Synagoga Nowa zwana Jubileuszową

Największą, najpiękniejszą bóżnicą tarnowską była Synagoga Nowa. Stała na rogu ulic Nowej i Folwarcznej (dziś Waryńskiego) i wraz z katedrą i ratuszem górowała nad innymi budynkami. Zwana była też Jubileuszową, a w pełnym brzmieniu Synagogą im. Franciszka Józefa I, gdyż poświęcono ją w dzień urodzin cesarza – 18 sierpnia 1908 r., a zarazem w 60. rocznicę jego panowania. 

Długie przygotowania

Grunt pod nową synagogę gmina zakupiła już w 1844 r. W tym czasie bowiem (stan na 1830 r.) było w Tarnowie już 1200 Żydów. Znaczny wzrost ludności żydowskiej nastąpił w drugiej połowie XIX w., kiedy jej liczba zwiększyła się ponad dwukrotnie (1869 r.). Powstawały wówczas mniejsze bóżniczki w różnych zakątkach starej i nowej (na Zawalu) dzielnicy żydowskiej. O tym, jak szybko rozwinęła się nowa dzielnica, świadczą liczby z początku lat dziewięćdziesiątych: w śródmieściu mieszkało 2671 Żydów, na tradycyjnie żydowskiej Grabówce – 2776, a na Zawalu, gdzie usytuowano Synagogę Nową, mieszkało wówczas już 4268 Żydów, a więc prawie połowa żydowskiej populacji miasta. I tu właśnie z biegiem lat powstało najwięcej żydowskich domów modlitwy.
Synagoga Nowa, rzeźba aut. Dawida Beckera, archiwum Amiry Gal

Krótka historia istnienia

Nową synagogę zaprojektował inż. Franciszek Dundaczek w stylu innych ówczesnych synagog (podobne stanęły m.in. w Czerniowcach i Przemyślu). Po latach przestoju budowlanego projekt został zmieniony przez architekta Władysława Ekielskiego, który pozbawił pierwotną wersję wysmukłych wież na froncie, natomiast zwieńczył całość ogromną baniastą kopułą. Synagoga ta służyła wiernym zaledwie 30 lat. Podobnie jak inne tarnowskie synagogi została podpalona przez Niemców 9 listopada 1939 roku, a następnego roku została rozebrana. 
Burzenie Synagogi Nowej, źródło internet

Od synagogi do pomnika

Tarnowski rzeźbiarz Dawid Beker w 1946 roku użył do budowy pomnika na tarnowskim kirkucie wydobytą po wojnie z ruin jedną z kolumn podtrzymujących sklepienie tej synagogi. Forma złamanej kolumny ma tutaj podwójne znaczenie – symbolizuje przerwane życie, tak jak na żydowskich (i nie tylko) nagrobkach, i jest też pamiątką po największej, najpiękniejszej tarnowskiej synagodze, którą tarnowscy Żydzi tak się chlubili. Nie dziwi więc, że sylwetka fasady Synagogi Nowej wpisana w obrys pomnika-kolumny z tarnowskiego kirkutu jest znakiem Żydów tarnowskich rozproszonych po świecie. W czerwcu 1977 r. w kolejną rocznicę pierwszej masowej akcji zagłady w Tarnowie (1942 r.) izraelscy tarnowiacy wystawili kopię pomnika tarnowskiego na telawiwskim cmentarzu w Kiriat Szaul. Pod nią znajduje się symboliczna garść ziemi z tarnowskiego cmentarza.
Dawid Becker przy modelu pomnika, archiwum Amiry Gal

Dawid Becker

Urodził się 08.10.1910 r. w Tarnowie. Od 1935 studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie pod kierunkiem Xawerego Dunikowskiego; autor rzeźb, płaskorzeźb i mozaik. Wojnę przeżył we Lwowie, po wojnie wrócił do Tarnowa.
Z ruiny zburzonej Nowej Synagogi udało mu się ocalić większy fragment jednej z kolumn, której następnie użył do zbudowania pomnika, upamiętniającego 25 tyś. Żydów, zamordowanych przez Niemców w czasie II wojny światowej. W owym czasie niełatwo było uzyskać zgodę na odsłonięcie pomnika żydowskiego, więc Dawid upozorował swój pogrzeb, aby nie zwracać uwagi na większe zgromadzenie na cmentarzu. W 1946, kiedy odsłonięto pomnik był on bez wątpienia pierwszym tego typu upamiętnieniem w Polsce.
Becker opuścił Tarnów w 1947 r., był internowany na Cyprze (1947-1948) w związku z blokadą Palestyny; od 1948 aż do śmierci 23.09.1991 r. mieszkał w Tel Awiwie, w Izraelu.
Bardzo dziękuję Amirze Gal, córce Dawida Beckera za udostępnienie zdjęć z jej prywatnej kolekcji.

Fotografie Dawida Beckera z archiwum córki, Amiry Gal


Koncepcja upamiętnienia miejsca Synagogi Jubileuszowej

Przykładowy mural

Siatka mesh

First Remembrance March from Magdeburski Square to Cemetery

It was first Remembrance March like that. From former Magdeburski Square (Umschlagplatz) to Jewish Cemetery in Tarnów. There was about 50 guests, who commemorated by this special event all of Jews, murderd in Jewish Cemetery in Tarnów, in city and in Buczyna forrest (in Zbylitowska Góra) – in time of II WW.

Phot. by Natalia Gancarz

Day of Souls

Jak co roku we Wszystkich Świętych i w Dzień Zaduszny otwieramy bramę
cmentarza żydowskiego, 
aby można było wejść
i zostawić świeczkę na opuszczonych żydowskich grobach. Dzisiaj, po dwóch dniach, na wielu grobach było jeszcze światło. Każdego roku więcej.
             
As every year, on the Day of Saints and Day of Souls we’re opening gate of the Jewish cemetery. People can enter and leave a candle on abandoned
Jewish graves. Today, 
after two days, on graves still was many lights. Every year more and more.

Fot. Adam Bartosz, 2016.

Wolontariusze podczas Akcji Żonkile 2016

Wolontariusze Fundacji AntySchematy 2 włączyli się w akcję edukacyjno-memorialną Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN i dzisiejszego dnia, w 73. rocznicę powstania w getcie warszawskim, podobnie jak młodzież w całej Polsce, rozdawała przechodniom żonkile. Były to żonkile papierowe, mozolnie wycinane, składane i sklejane przez nich już wcześniej oraz żywe, żeby pamięć nie kojarzyła się wyłącznie z papierem, dokumentem. Żywy żonkil to także symbol radości, wiosny, a Wolontariusze dzielą się swoją młodością, czasem i entuzjazmem, aby uczyć się, pomagać i przekazywać dalej jak ważna jest pamięć. 
Poniżej reportaż fotograficzny z wydarzenia (fot. N. Gancarz).

Norweskie upamiętnienie

W dniu 27 stycznia delegacja Muzeum Okręgowego w Tarnowie, członkowie afiliowanego przy Muzeum Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej Adam Bartosz, Natalia Gancarz i Kamila Jasiak wzięli udział w obchodach Dnia Pamięci o Holokauście w Oslo. Uroczystość odbyła się pod murami historycznej fortecy, na wybrzeżu, skąd w listopadzie 1942 r. Niemcy wywieźli statkiem M/S Donau 532 Żydów norweskiego pochodzenia, a wśród nich kobiety, dzieci i mężczyźni. Statek dotarł do Szczecina, skąd  przewieziono ich pociągiem do Auschwitz, gdzie większość z nich (346 osób), zabito w komorach gazowych zaraz po przyjeździe. Pozostali zostali zmuszeni do niewolniczej pracy. Tylko dziewięciu z więźniów ze statku M/S Donau przeżyło wojnę. W uroczystości udział wzięli m.in. Haakon Magnus, książę koronny Norwegii i pani premier Erna Solberg oraz przedstawiciele władz centralnych.
Wśród osób przemawiających, poza panią premier, byli przedstawiciele grup prześladowanych przez nazistów: przewodniczący żydowskiej kongregacji w Oslo, rosyjski jeniec wojenny przewieziony do obozu pracy do Norwegii, więzień polityczny – członek ruchu oporu, przedstawiciele homoseksualistów, osób z upośledzeniem umysłowym i przedstawiciele miejscowych Romów. Organizatorem uroczystości był partner Komitetu w projekcie Mezuza, HL-senteret w Oslo, które jest jednym z najważniejszych w Norwegii testamentariuszy spuścizny Żydów norweskich.



Przedstawiciele miejscowych Romów (Romany), fot. N Gancarz

Dyrektor HL-senteret, Guri Hjeltnes, fot. N Gancarz

Zebrani na uroczystości, fot. N Gancarz

Premier Norwegii, Erna Solberg, fot. N Gancarz

Od lewej: przedstawicielka Archiwum Miejskiego, odpowiedzialna za historię Romów norweskich, przedstawicielka miejscowych Romów, przedstawiciel osób upośledzonych i chorych psychicznie, fot. N. Gancarz

Książę Haakon Magnus, fot. N. Gancarz

Adam Bartosz z rosyjskim jeńcem wojennym, fot. N. Gancarz


Chanuka 2015

W II w p.n.e. Państwo
Żydowskie znalazło się pod okupacją pogańskich władców grecko-syryjskich
Seleucydów. Po latach niewoli Żydzi się zmobilizowali i z niewielką swą armią
pokonali wielekroć liczniejsze wojska wroga. Kiedy wkroczyli do Jerozolimy,
zastali swoje najświętsze miejsce kultu – Świątynię zbezczeszczoną. Stały w
niej posągi greckich bóstw, a złoty świecznik siedmioramienny, który z nakazu
Boga powinien się palić ogniem nieustającym – był wygaszony.

Kapłani przystąpili do
rekonsekracji świątyni, należało w pierwszej kolejności zapalić oliwne ognie na
świeczniku. Tymczasem w kącie Świątyni znaleziono tylko maleńkie naczynie z
czystym rytualnie (koszernym) olejem. Oleju było tylko na jeden dzień świecenia.
Kapłani pośpiesznie rozpoczęli procedurę oczyszczania oleju, która wedle
zwyczaju trwa osiem dni. I jakież było ich zdumienie, kiedy czekając w
napięciu, kiedy zgaśnie nikły płomyk na świeczniku, widzieli, że olej się pali
przez kolejne dni. I tak przez dni osiem, aż gotowe było naczynie z
oczyszczonym olejem, który miał płomień zasilić na kolejne dni i miesiące.

Na pamiątkę tego cudu
Żydzi obchodzą radosne święto światła, zwane Chanuka, co kojarzone jest z
hebrajskim słowem oznaczającym odpoczynek, np. po bitwie. Święto to trwa osiem
dni w miesiącu Kislew, który wypada w grudniu. Tego roku 25 Kislew (początek
Chanuki) to 6 grudnia. Przez osiem dni, codziennie zapala się o jedną lampkę
więcej. Pierwszego dnia jedną, ostatniego – osiem. Świecznik chanukowy zapala
się w synagodze, ale też w żydowskich domach.


Ostatni raz przed wojną
w tarnowskich synagogach Żydzi zapalali światła chanukowe w 1938 r. W niecały
rok później, w listopadzie 1939 r. już wszystkie synagogi zostały przez Niemców
spalone. Jeśli ktoś ukradkiem świętował jeszcze przez kolejne lata, to tylko w
domu. Ale w 1943 r. już nie było w Tarnowie komu zapalić chanukę.

Kolejny raz świecznik
chanukowy został zapalony w dniu 21 grudnia 2011 r. pod bimą zniszczonej
synagogi Starej. Oto po 73 latach po raz pierwszy, i to publicznie, w wirtualnej
przestrzeni synagogi, której zarys utrwalono niedawno w bruku, zapalono w
drugim dniu Chanuki dwie świece na ośmioramiennym świeczniku. I stało się, że
było to święto nie tylko żydowskie, a może nawet było bardziej celebrowanym przez
chrześcijan. Zebrała się pod bimą garstka zaproszonych z Krakowa Żydów i spora
grupa chrześcijan tarnowskich aby świętować wspólnie radość chanuki. Święto to
przypada w bliskości Bożego  Narodzenia,
które także kojarzone jest ze światłem, narodzinami Boga, jest radosne – jakże bliskie
w symbolice żydowskiemu świętu zapalania świateł. Wspólna modlitwa rabina Boaza
Pasha i tarnowskiego biskupa Wiesława Lechowicza miały w tym dniu znaczenie
historyczne, oto po raz pierwszy w historii tego miasta, wspólnie modlili się z
okazji żydowskiego święta – rabin i chrześcijański duchowny w randze biskupa.

Dwa lata później – 6 grudnia 2013 r. świętowano pod bimą
zapalenie drugiej świeczki. Udział w ceremonii wzięła grupa Żydów z Krakowa z
prof. Jonathanem Webberem i nowym rabinem z Krakowa, pełnomocnikiem Naczelnego
Rabina Polski Avim Baumolem. Tarnów reprezentował prezydent miasta Ryszard
Ścigła i biskup tarnowski Andrzej Jeż.

W tym roku początek święta chanukowego wypada na dzień 6
grudnia. Pod bima spotkamy się w czwarty dzień chanukowy – w środę, 9 grudnia,
o godz. 17.00
. Radosnej uroczystości patronuje Prezydenta Miasta Roman Ciepiela a
udział w ceremonii zapowiedział ks. biskup Stanisław Salaterski.

Organizatorami kolejnej, trzeciej już po wojnie chanuki są:

Zapraszamy wszystkich
ciekawych odmiennych zwyczajów, kultur i religii.

Gorące wino będzie
serwować Winiarnia Sztyler-Hegedus, a latkes (kto przyjdzie, zobaczy – co to
jest) przygotuje Restauracja Pasaż.

Adam Bartosz


Chanuka pod bimą w Tarnowie, 2011, fot. Wojciech Kobylański

Jasienica Rosielna – nowy grób

W dniu 13 sierpnia, w 73. rocznicę mordu na Żydach, na cmentarzu żydowskim w Jasienicy Rosielnej odsłonięto nagrobek-pomnik, poświęcony pamięci rodziny rebe Chaima Mosze Parnesa.
Organizacją prac i pośredniczeniem pomiędzy fundatorami (potomkami rebe Chaima Mosze Parnesa) a władzami lokalnymi, konserwatorami i pracownikami – zajmował się Adam Bartosz, prezes Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie.

W książce Hieronima Wysockiego, Jasienica Rosielna. Zarys historii i wspomnień, autor przytacza słowa świadka wydarzeń, proboszcza, ks. Królickiego:

W
czerwcu 1942 ściągnięto z okolicznych wsi Żydów do Jasienicy, tak że
liczba ludności żydowskiej powiększyła się do liczby 1150. Tym Żydom
którzy pochodzili z okolicznych wsi nie pozwolono nic zabrać oprócz
tobołka. Żydzi ściśnięci w getcie w Jasienicy przetrwali do 11 sierpnia.
W dniu tym nastąpił dla nich straszny sąd. Zjechało „Gestapo”, tj.
policja polityczna niemiecka mająca 200 poli­cjantów Ukraińców do
pomocy. Otoczyła Jasienicę ze wszystkich stron nie pozwalając Żydom
ruszyć się z miejsca. Tych co zamierzali uciekać na miej­scu
rozstrzelano. Takich wypadków było siedem. Podzielono Żydów na trzy
grupy. Starych Żydów i Żydówki z dziećmi – jedna grupa. Młodsi Żydzi –
druga grupa. Tym dano straż i kazano iść w stronę Krosna. Żydówki
młodsze i dzieci podrostki – trzecia grupa. Tych zabierano na auta i
wywożono w stro­nę kolei. Z pierwszej grupy część mocniejsza musiała iść
na kirkut żydowski, a część wywozili autami na kirkut i tych tutaj
rozstrzelano. Działy się przy tym dantejskie sceny. Kazano im się
rozebrać do naga, ubranie złożyć na jedno miejsce, pieniądze, jeżeli
który miał, złożyć osobno do podstawionej walizki i czwórkami prowadzono
nad grób. Tutaj każdy musiał się nachylić i dostawał strzał z tyłu
głowy. Jak mówią ci, co byli z bliska, dzieci małe nie strzelano lecz
kolbami rozbijano głowy i matka sama rzucała dziecko do wspólnego grobu i
potem sama rozstrzelana ginęła. Egzekucja krwawa rozpo­częła się o 12
1/2 w południe i trwała do 4 tej. Potem nastąpiła przerwa, gdyż brakło
miejsca w wykopanym grobie, a ci którzy wykonywali egzekucje
od­poczywali. Skazani na śmierć czekali na swoją kolejkę śmierci do
godziny 3 1/2 o której rozpoczęła się dalsza egzekucja i trwała aż do 7
mej wieczorem. Ogółem do 500 Żydów rozstrzelano i zabito na kirkucie w
Jasienicy. Leżą we wspólnym grobie. Na śmierć szli w niepojętej
rezygnacji. Zaledwie w dwóch wypadkach (o tylu słyszałem) zaprotestowały
dane osobniki. Jeden z tych co byli prowadzeni w stronę Krosna, Szlama
Żółtig rzeźnik miejscowy ujął się za drugim Żydem bitym przez Ukraińca i
zaraz na miejscu roztrzaskano mu głowę kolbą karabinu, a w drugim
wypadku młoda Żydówka (Sidermanówna) nie chcąc się rozebrać do naga, a
przy tym słownie protestując przeciw temu niesłychanemu zdziczeniu,
została bagnetem osadzonym na karabinie prze­szyta w brzuch i piersi i
zginęła na miejscu. Żydzi ginęli bez protestu, szli na śmierć jak
barany, a dzień był taki piękny. Słońca na niebie nie zasłaniała żadna
chmurka. Wrażenie tych egzekucji straszne i (…) wszystko w duszy
buntowało się przeciw tak nieludzkiemu postępowaniu.

Więcej informacji na stronie gminy Jasienica Rosielna – TUTAJ.


 Album ze zdjeciami z uroczystosci

Album ze zdjęciami z uroczystości – fot. jasienicarosielna.pl